środa, 9 października 2013

Restauracja Kryształowa - Katowice


W ramach akcji kulinarnej „Blogerzy Smakują” Nasz blog został wybrany przez Redakcję portalu Uroda i Zdrowie do odwiedzenia restauracji „Kryształowej”.


Restauracja Kryształowa mieści się w samym centrum Katowic, znajduje się przy ulicy Warszawskiej w pięknej stylowej, odrestaurowanej kamiennicy.  Jest jedną z restauracji prowadzonych przez Panią  Magdę Gessler.
Restauracja już z zewnątrz zwraca na siebie uwagę. Wielkie szyby ozdobione są napisami po śląsku jak np. „Kaj jedzom jydz, kaj robiom nie zawadzaj” czy „Na czornej ziymi się bioły chlyb rodzi”.  U góry widnieją podświetlana nazwa. Przez szyby widać lampy stojące na parapetach.  



Przekraczając próg wydaje Nam się że z ponurej, rozkopanej katowickiej ulicy przenosimy się do innej rzeczywistości.



Restauracja podzielona jest na 3 sale. Wita nas sala Kryształowa. Niepowtarzalne piękno bijące z  wielkiego kryształowego żyrandola  wiszącego na środku jak i wielkie lustra zwracają uwagę. Ciepło drewna i piękny bar z gablotą rozmaitych słodkości i win przyciąga bliżej.


Sala Kryształowa





Uwagę przyciągają również lampy z talerzami, które w pierwszej chwili wydają się być wielkimi paterami na słodkości.














Z sali tej możemy udać się do Sali VIP bądź Śląskiej.  Nam miło było rozgościć się w Sali Śląskiej gdzie czekał już na nas stolik - do wyboru miałyśmy dwa równoległe stoliki.
W tej sali naszą uwagę zwracają rozmaite haftowane śląskie czepce, które podziwiać można w gablotach znajdujących się na ścianach jak i obrazy. Dominują ciepłe kolory, stoły przykryte są  białymi obrusami. 


Gablota z czepcami w sali  śląskiej

Niewątpliwie lokal jest elegancki, wręcz ekskluzywny. W pierwszej chwili wystrój onieśmiela, powala przepych. Restauracja jest urządzona na „bogato”. Ilość ozdób, wzorów, maków, obrazów na ścianach, punktów świetlnych i luster wydaje się nie do ogarnięcia. Jednak po chwili przebywania w każdej z sal odkrywamy, że wszystko do siebie pasuje i nie jest to tylko zbiór przypadkowo zebranych przedmiotów. Do tego piękne krzesła, gdzieniegdzie stojące kredensy, wszystko robi ogromne wrażenie i nadaje niepowtarzalnego charakteru restauracji.


Sala śląska


Nie można pominąć dekoracyjnego stołu znajdującego się niemalże w centrum sali  i gęsi które swoją obecnością dodały niepowtarzalnego charakteru temu miejscu.  Dookoła słychać było cichutką muzykę, która harmonizowała z wnętrzem.


Stół w sali śląskiej



Przejdźmy jednak do sedna wizyty.
Wybrałyśmy się więc do restauracji w niedzielę w porze obiadowej.
Tuż po przekroczeniu progu Kryształowej przywitał nas przesympatyczny Pan Menedżer. Miły i uśmiechnięty człowiek, któremu bardzo dziękujemy za gościnę.
Najpierw odprowadzone zostałyśmy do szatni, gdzie zostawiłyśmy płaszcze, a następnie do stolika. O stolik raczej nietrudno, więc można pokusić się wejść „prosto z ulicy”, bez wcześniejszej rezerwacji, aczkolwiek na sali  byli goście.
Menu otrzymałyśmy natychmiast. Miałyśmy założenie - dobry obiad zjeść….  zacznijmy  jednak od początku... Słów kilka o menu i cenach.  Menu jest bardzo starannie dobrane. W Kryształowej serwowane są dania regionalne oraz potrawy z tradycyjnej kuchni polskiej. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że potraw jest niewiele, widnieje tam raptem pięć zup, czy cztery desery. Jednak po przyjrzeniu się dokładnemu okazuje się, że każda z nas znajduje coś dla siebie. Sama karta dań bardzo przejrzysta, dwujęzyczna. 
Ceny wydają się dość wysokie ale okazuje się, że restauracja robi ciekawe promocje. Tak też z racji weekendu obowiązywała akurat wkładka „Rodzina Śląska”, gdzie za 38 zł możemy zjeść dwudaniowy obiad z napojem.
Z wyborem samych dań miałyśmy problem nie lada, tu sympatyczny kelner widząc, że będziemy wybierać dłuższą chwilę zaoferował coś do picia. Z racji południowej godziny padło na białą kawę. Dostałyśmy po filiżance kawy i mleczko. Nie było cukru, hmm czy tak jest tam zawsze czy przeoczenie? - tego nie wiemy.

Bardzo ciekawe okazało się sezonowe menu grzybowe z którego obie skusiłyśmy się na  zupę ze świeżych prawdziwków z kasztanami i lanymi kluseczkami.
Już po kilkunastu minutach kelner podał nam do stołu pięknie pachnącą zupę, doprawił ją świeżo mielonym pieprzem. Zupa ta zrobiła na nas ogromne wrażenie - jej smak i aromat podbił nasze serca. Połączenie grzybów z kasztanami w zupie - jak dla Nas coś wspaniałego. Polecamy tę zupę każdemu smakoszowi bo jest wyśmienita.





Następnie wybrałyśmy danie główne.
U Konczi padło na długo marynowaną pieczeń z karkówki z kluskami śląskimi i modrą kapustą. Całość doprawiono szczyptą świeżo zmielonego pieprzu jak i świeżymi ziołami. Danie wyglądało apetycznie.




Smak całości wyśmienity, pieczeń bez zastrzeżeń, wyrazistość, delikatność - idealna. Kluski bardzo dobre, jedynie w kapuście brak wyrazistości. Jednak warto pamiętać, że dla każdego z nas wyrazistość w smaku ma inną tonację. 

Szpileczka wybrała jako danie główne pieczeń białą z indyka w sosie śmietanowym z kluskami i kapustą.

Kluseczki były  przeciętne, kapusta lekko przesolona, mięsko  bardzo smaczne, delikatne w smaku i kruche.

Po sytym obiedzie przyszła pora na deser.
A co na deser? Do wyboru miałyśmy:  szarlotkę na ciepło z kremem waniliowym za 16 zł, czekoladowo-pralinkowy krem z malinowym granita w cenie 22 zł, paschę z lodami czekoladowymi  za 20 zł i Copa melba za 18 zł.

Tu Konczi skusiła się na polecaną przez Magdę Gessler domową szarlotkę na ciepło z kremem waniliowym.




Szarlotka była podana w towarzystwie kuleczki lodów i kawałka truskawki. Całość prezentowała się dość skromnie na wielkim talerzu ale zapewniamy, że kawałek ciasta był dość pokaźny. Ta kompozycja smaków była idealna - przysłowiowe "niebo w gębie" odnajdzie tu swoje odzwierciedlenie ... cóż, aby się przekonać co mam dosłownie na myśli musicie odwiedzić restaurację i sami skosztować.
Szpileczka skusiła się na deser Copa Melba czyli domowe lody waniliowe, soczysta brzoskwinia i beza włoska. W musie brzoskwiniowym wyczuwalna była miętowa nuta, beza była chrupiąca i do tego ukryta pod obłokiem bitej śmietany kulka lodów waniliowych. Poezja… Zakochałam się w tym deserze od pierwszej łyżeczki.





Podsumowując, restauracja Kryształowa to miejsce dobre na specjalne okazje - zaręczyny, elegancki obiad, jubileusz czy na spotkanie ze znajomymi zza granicy. W restauracji dopracowany jest każdy szczegół. Obsługa uśmiechnięta i życzliwa. Wystrój  stylowy i elegancki. Jednakże żeby ocenić musicie odwiedzić tę restaurację sami.


Dziękujemy portalowi Uroda i Zdrowie.

24 komentarze:

  1. Super, że mogłyście być w tak zaczarowanym miejscu:) a ta szarlotka tak opisana, że już czuję jej smak:) GRATULACJE :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) dziękujemy i zapraszamy do odwiedzania naszego bloga
      Pozdrawiamy

      Usuń
  2. Miejsce cudowne a jeszcze piękniej opisane. Poczułam się jakbym tam była z Wami i kosztowała tych potraw. Pozdrawiam Martyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszymy się, że podoba Ci się Nasza relacja z Kryształowej ;-) Pozdrawiamy

      Usuń
  3. dobrze, że smakowało i nikt nie musiał oddawać fartucha :)

    OdpowiedzUsuń
  4. piękne miejsce i doskonale opisane,tak samo potrawy:) na samą myśl cieknie slinka!

    OdpowiedzUsuń
  5. fajnie opisałyście swoją wizytę, ale restauracja nieco kiczowata mi się wydaje :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszymy się, że podoba Ci się relacja z Naszej wizyty. A co do restauracji każdy może mieć swoje zdanie. Pozdrawiamy

      Usuń
    2. Przechodziłam obok i nie szło jej nie zauważyć :)

      Usuń
    3. To fakt, że restauracja zwraca na siebie uwagę

      Usuń
  6. Uwielbiam program Pani Magdy Gessler, więc wierzę, że te dania też musiały być przepyszne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nam smakowało, ale każdy ma inny gust, więc najlepiej spróbować samemu i ocenić ;-)

      Usuń
  7. Fajna recenzja :) W ramach tej akcji również udało mi się odwiedzić restaurację Magdy Gessler - Polkę w Łodzi. Fajna akcja :) !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :) Akcja bardzo fajna. Mamy nadzieje, że jeszcze uda nam się odwiedzić równie fajne miejsca :)

      Usuń
  8. Szanowni Państwo. Czas na aktualizację. "Kryształowa" to jednak już trochę inna restauracja, przechodzi kolejną metamorfozę. Byłem w niedzielę 27 kwietnia, zjadłem bardzo dobry obiad, w przystępnej cenie. Podoba mi się. Napiszcie co sądzicie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak wiemy o zmianach w "Kryształowej", jednak jeszcze nie byłyśmy w niej. Jak tylko odwiedzimy to podzielimy się Nasza opinią. Pozdrawiamy

      Usuń
  9. szkoda, że tak drogo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedzenie było pyszne, choć nie wiemy jak jest teraz, bo tam ponoc spore zmiany

      Usuń
  10. coś podobnego do stylu Kameralnej w Warszawie - dobry pomysł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm ciężko Nam się odnieść bo w Kameralnej w Warszawie nie byłyśmy...

      Usuń